Marek Nowicki

adwokat

Prowadzę kancelarię w Bielsku-Białej, ale doradzam twórcom i przedsiębiorcom z całej Polski. Mam przyjemność łączyć zainteresowania z życiem zawodowym - moją pasją są technologia i gry wideo, a na co dzień zajmuję się głównie prawem autorskim, przygotowując umowy, regulaminy i pisma dla branży kreatywnej i e-commerce...
[Więcej >>>]

Potrzebujesz porady albo umowy?

Dzisiaj postaram się wyjaśnić na podstawie przykładów czym różni się legalna inspiracja od naruszenia praw autorskich, nazywanego potocznie plagiatem. Potocznie, bo plagiatem w sensie prawnym jest przypisanie sobie cudzego autorstwa, a nie przekroczenie granic legalnej inspiracji, ale ja zostanę tutaj przy potocznym znaczeniu.

Jeśli jesteś na blogu pierwszy raz, to zachęcam do zapoznania się z poprzednimi wpisami [Czym jest utwór] i [Czy każdy projekt jest chroniony], w ramach których skupiłem się na wyjaśnieniu co i kiedy jest chronione przez prawo autorskie z odwołaniem do konkretnych przykładów – zarówno takich abstrakcyjnych, jak i takich, z którymi spotykamy się codziennie, niekoniecznie poświęcając temu szczególną uwagę.

Z kolei <tutaj> wyjaśniłem co to w praktyce oznacza, że utwór (czyli grafika, zdjęcie, tekst, kompozycja i inne – więcej szczegółów w zalinkowanym wpisie) jest chroniony prawem autorskim i jakie uprawnienia ma osoba, której przysługują prawa autorskie.

Dzisiaj czas na połączenie powyższych wątków i wyciągnięcie wniosków co do tego jak korzystać legalnie z cudzej twórczości.

Kiedy inspiracja jest legalna?

Można powiedzieć, że oparcie się na cudzej twórczości będzie legalne wtedy, jeśli nie powielimy ze źródła twórczych elementów, czyli takich, które mogłyby być chronione prawem autorskim.

Czytaj dalej >>>

Ostatnio pisałem [tutaj] kiedy coś może być “utworem” – czyli być chronione prawem autorskim.

Ustaliliśmy, że nie mają znaczenia takie kwestie jak walory artystyczne projektu, wartość rynkowa, wysiłek twórcy, czy przeznaczenie (zastosowanie), natomiast liczy się to, czy twórca podejmował jakieś twórcze decyzje, np. co do kształtu, koloru, perspektywy itp. Dzięki temu prostemu wnioskowi bez problemu poradzisz sobie z odróżnieniem takiego projektu, który jest chroniony prawem autorskim, od takiego, który nie jest chroniony jako utwór.

Czy każdy projekt jest chroniony?

Spróbujmy zatem na przykładzie znanych marek…

 

Plagiat czy inspiracja przykład

Vogue i Nokia to marki, których ciężko nie znać, a jednak takie logotypy, które tu widzisz, nie są chronione prawem autorskim.

Dlaczego?

Czytaj dalej >>>

W kontekście prawa autorskiego często można usłyszeć takie określenia jak twórczość, dzieło, projekt, czy utwór. Warto wiedzieć o tym, że nie są to synonimy.

Czym jest utwór?

Utwór, jak pisałem <tutaj>, jest w prawie autorskim takim ogólnym określeniem na wszystko, co jest przez prawo autorskie chronione. Utworem może być konkretny projekt, który wykonujesz dla klienta, logo, moodboard, font, design strony internetowej, a nawet kod źródłowy, który jest pod tym designem, albo… tekst, który właśnie czytasz.

Jak widzisz, utwór w rozumieniu prawa autorskiego nie ma aż tak wiele wspólnego z utworem w potocznym tego słowa znaczeniu. Może Cię to zaskoczy, ale projekt stworzony lewą ręką (albo nogą) przez praworęcznego 8-latka, który nie ma “tła” ani wyrobionej techniki, będzie chroniony dokładnie tak samo, jak dzieła Banksy’ego.

Przykładowe okoliczności, które nie mają znaczenia dla prawa autorskiego:

Czytaj dalej >>>

Możesz się zastanawiać, czy jako grafik, fotograf albo przedstawiciel innego zbliżonego zawodu, rzeczywiście powinieneś się przejmować takimi tematami jak prawa autorskie.

W końcu często jest tak, że klient przychodzi z własną umową, albo w ogóle dogadujecie się bez spisywania umowy, potem pieniądze wpływają na konto, a Ty masz temat odhaczony i bierzesz się za następne zlecenie. Pomijając jednak kwestię umów, która zasługuje na osobne artykuły, chciałbym zwrócić Twoją uwagę na to, że działając w taki liniowy sposób możesz pomijać wiele korzyści, które same się o siebie nie upomną.

Dodatkowo, możesz wpakować siebie albo swojego klienta w niezłe tarapaty.

A zatem warto się temu dobrze przyjrzeć zarówno po to, żeby zrobić użytek z własnych praw autorskich, jak i po to, żeby nie naruszyć praw autorskich innych osób.

O jakich korzyściach i tarapatach mowa?

Jak wspominałem ostatnio <tutaj>, prawa autorskie to specjalne uprawnienia, które przysługują twórcy do jego utworu.

Te uprawnienia najłatwiej postrzegać jako dwie kategorie – autorskie prawa osobiste (służą do ochrony marki osobistej albo dobrego imienia) i majątkowe (służą do generowania zysku).

Czytaj dalej >>>

Info na start

Marek Nowicki07 lutego 2022Komentarze (0)

Cześć, witaj w skromnych progach tego bloga 🙂

Zanim zaczniemy wspólną podróż, mam dla Ciebie kilka ważnych informacji.

O ile Ty mnie już znasz albo przynajmniej możesz łatwo poznać (np. klikając w zakładkę “O mnie” u góry), o tyle ja Ciebie nie znam, dlatego tworząc treści na bloga, muszę się posługiwać pewnymi ogólnymi określeniami, które dobrze byłoby rozszyfrować od razu.

#1

Kiedy piszę o “twórcy” albo “autorze” to mam na myśli albo Ciebie, albo po prostu pewną grupę osób, dla której przepisy są takie same. Może jesteś grafikiem, może projektantem, może fotografem, może web designerem, a może jeszcze kimś innym, np. programistą albo copywriterem. 

Czytaj dalej >>>